Daniel Wojda z Pogłębiarki zaprosił do swojego studia ojców dominikanów Emila Smolanę i Radosława Brońka. Ojcowie prowadzą Dominikańskie Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach. W podcaście padło dużo słów neokatechumenacie, katechistach, nadużyciach i… zapraszam!
Emil Smolana o Neokatechumenacie
O Neokatechumenacie najwięcej od ok 40 minuty. Natomiast zachęcam do wysłuchania całości, ze względu na różne aspekty.
Cytat o. Emila Smolany:
„Mamy doświadczenie takich grup [neokatechumenatu], w którym dochodzi do jakichś nadużyć i Ci katechiści przypisują sobie taki trochę mandat do ingerowania w jakieś sprawy poszczególnych ludzi, przekraczając pewne granice. Czy nawet kiedyś pamiętam takiego Pana, który do nas zadzwonił przeszedł jakąś tam taką całą Drogę. Nie wiem był z 25 lat jakoś przez większość życia no i zobaczył, że to w danym momencie to już nie jest Droga dla niego. Że on coś przeszedł, ale też widział pewne rzeczy, które mu się nie podobały. No chciał się od tego jakby od tego odejść.
To jest osoba, która chodzi na Eucharystie, na nawet więcej niż raz w tygodniu, modli się z żoną, czyta Pismo Święte, są zaangażowani religijnie. I po tym odejściu miał cały szereg telefonów, że przecież Ty się nie zbawisz poza nami. Poza tą grupą. No i to jest toksyczne, tak? No bo jak się nie zbawi ten facet? Chodzi do spowiedzi, chodzi tutaj, ma wszystkie środki zbawienia, korzysta, no wierzymy ,że Pan Bóg nas tak prowadzi, nas też przez to zbawia.
Moje wnioski
Jest zatem to kolejny przykład, że środowiska kościelne widzą problem. Już nie tylko psychologowie w rozmowach i korespondencji prywatnej, ale teraz otwarcie w podcaście ojcowie zajmujący się problemem…. Skrytykowali katechistów za niesłynne nadużycia.
Powtarzające się w różnych regionach, nie tylko w Polsce ale i zagranicą.
Jakie rozwiązanie dla Neokatechumenatu
W podcaście chyba wybrzmiało to pobocznie – SUPERWIZJA.
Daniel Wojda wraz z wspólnotą Pogłębiarki prosił Kościół o ocenę. Czy są okej, czy nie. To bardzo zdrowa metoda. Jak natomiast robić superwizje przy takim molochu jak Droga Neokatechumenalna? Przy takiej liczbie spotkań z katechistami? To pozostaje trudnym orzechem do zgryzienia…
Może pomogłoby niezależne duszpasterstwo ds. nadużyć na Drodze Neokatechumenalnej? Wiem, że brzmi to jednoznacznie negatywnie ale… nie musi takie być! Komisja kilku osób Z ZEWNĄTRZ Drogi, mogłaby zajmować się trudnymi tematami, które dzieją się we wspólnocie i mają związek z katechistami. To tylko moja sugestia.
Ale co ja tam wiem, skoro wg. katechistów ta strona jest fałszywa, a ja pewnie nie istnieję?
Dodaj komentarz