Chciałbym dziś zabrać Was na wycieczkę do Dyrektorium Katechetycznego (Linie Orientacyjne dla Katechistów). Tak, tego tajemniczego, którego jako Neoni nie możecie otrzymać. Przeskoczymy od razu do etapu Traditio. Dlaczego tak daleko? Bo chce Wam pokazać jak buduje się pewne manipulacje podczas katechez oraz kto jest ich autorem.
Dlaczego manipulacje? A może to coś innego

Pisząc manipulacja mam na myśli skłonienie danych jednostek lub grupy do pełnienia jakichś zadań, niekoniecznie w przejrzysty sposób.
Pamiętacie mój tekst o katechezie na temat soli? Kamyki, sól, smak, kryształej. Nie ma znaczenia już to co jest naprawdę w Biblii. Wystarczy zebrać kilka fajnych haseł, podsycić emocją i skierować na właściwy punkt grupę. Idealne!
Dokładnie w ten sam sposób, przemowy organizowali przywódcy krajów autorytarnych. Brali elementy związane z nienawiścią do jakiejś grupy, jako podkładkę używali nazwisk innych autorytetów, mieszali wszystko i kierowali ludzi do jakichś zadań / pełnienia misji.
Ale dobrze, uznajmy jednak, że działania Kiko to jednak nieświadomość. Po prostu jest retorykiem bez doświadczenia i wiedzy teologicznej, który chce osiągnąć pewne cele.
Traditio – czyli posłanie.
Naczelnym zadaniem konwiwencji Traditio jest posłanie braci dalej w misje. Są to słynne lub mniej – misje po domach, gdzie bracia w dwójkach chodzą po domach i dają świadectwo o sobie/Drodze dla wszystkich mieszkańców na terenie parafii.
Na katechezie wstępnej o talentach – którą czasem przemycają katechiści w innych etapach. Przewija się kilka motywów. Kiko swobodnie żongluje hasłami credo (wyznanie wiary), symbol (czyli znak ale też symbol wiary) i zwróceniem talentów. Cytat luźny;„Wszystko, co dał wam Kościół, będzie obecne w kerygmacie i wezwaniu do nawrócenia, które otrzymacie na tej konwiwencji, w przygotowaniu do przekazania Credo przez Kościół. Dając ci Credo, Kościół powie ci: „Idź i handluj, spraw, aby ten Symbol, to Credo, ta wiara, którą otrzymałeś, przyniosła owoce” • Oznacza to, że zostaniesz wysłany przez Kościół, aby ogłosić Credo, kerygmat, wiarę, Ewangelię, do domów parafialnych.”
Zauważcie proszę dwie rzeczy.
– Autorytet Kościoła „Wszystko co daje wam kościół” – i oczywiście to kerygmat i ta konwiwencja. Podczas gdy to co daje Kościół jest o wiele bogatsze! Kłamstwa oparte na autorytecie
– Żonglowanie frazami i skojarzeniami „Spraw by ten symbol, to credo, ta wiara…”
Dla Kiko przypowieść o talentach to metafora głoszenia ewangelii. Nie dzielenia się talentami-łaskami i ich pomnażaniem. Zobaczcie
„Będziesz musiał oddać Kościołowi Symbol, Credo, które ci dał. Wtedy i ty powiesz:
«Panie, dałeś mi pięć talentów; tutaj zarobiłem pięć więcej. Panie, dałeś mi dwa talenty; widzisz, zyskałem jeszcze dwa. Panie, ze strachu poszedłem ukryć Twój talent pod ziemią; oto twoje” • Być może niektórzy z was wpadną w panikę i będą bać się głosić po domach.”
Kolejny akapit i znów to samo
– Musisz zrobić konkretną rzecz
– Podparte autorytetem Kościoła
– Luźne tłumaczenie w formie cytatu „zobacz powiesz…”
– Zagrożenie „być może będziesz się bał”
W dalszej części w jednej z katechez Kiko mówi jednak coś niebezpiecznego:
Uważajcie na tych, którzy są leniwi! Pan zażąda od ciebie rachunku, jak mówi przypowieść o talentach (por. Mt 25,14-30).
-Czyli całe wywody konwiwencji sprowadzają się do… zapłaty. Chociaż miłość Boga jest darmowa, to teraz masz wymóg – musisz działać inaczej będziesz potępiony.
No i oczywiście w innym etapie – to wszystko sprawka Ducha Świętego, więc nie możesz zaprzeczyć:
Jeżeli nie macie tej radości, tego ognia, to znaczy, że nie została tu dana Pięćdziesiątnica, że nie otrzymaliście ognia Ducha Świętego.
Jeden wielki galimatias.
Strumień świadomości Kiko.
Trudno mi określić na ile Kiko próbuje coś celowo manipulować, a na ile jest to po prostu strumień świadomości. Na pewno dużo czytał, rozmawiał, rozmyślał o wielu aspektach życia dawnych Chrześcijan. To wszystko sprowadza nas do sytuacji, w którym chce osiągnąć pewien cel… jednocześnie tylko gadając.
Zauważcie proszę, że wszystkie katechezy zostały spisane niemalże „na żywca” z Kiko i potem odrobine przeredagowane. To znaczy czytając Dyrektorium tak naprawdę czyta się transkrypcję z wydarzenia.
To nie mogło wyjść dobrze, tym bardziej że nie zawiera konkretnych przestróg dla ekipy Katechistów. Nie jest to materiał podręcznikowy, lecz jedynie wzorzec do kopiowania.
Dodaj komentarz