BOMBY z katechezy magisterium 2024 od Ojca Mario

Udostępnij nasze działania

Zapewne jak wszyscy wiecie, na konwiwencji rocznej jest czas, gdy głosozne jest słowo od Ojca Mario. Nazywa się to donośnie – magisterium Kościoła i często jest to faktycznie jedna z niewielu okazji do tego, by odpocząć od katechistów z regionu i niektórych złotych myśli. Perełka znajduje się na końcu 🙂

Czym jest magisterium Kościoła w Neo?

Magisteria – czyli pewna nauka z katechizmu i nauki Kościoła to pewna piguła i konkrety teologiczne. Zwykle podawane przez księży są całkiem zjadliwe w słuchaniu i owocne (bez ironii). No i właśnie. W tym roku – z okazji Jubileuszu 2025 – o. Mario podzielił się kilkoma refleksjami.

W pierwszej części zaczął głównie od wywodu skąd taki Jubileusz się bierze. Zaczerpnął tutaj całą historię z Biblii i trudno mi – z racji braku większej wiedzy teologicznej – skonfrontować czy były tam jakieś mniejsze lub większe babole.

Natomiast potem… pojawiło się kilka ciekawych wątków. Jest takie coś w katechezach dot. historii, że troszkę fałszuje się bieg wydarzeń, lub co najmniej pokazuje pewną złą wolę Kościoła. Poczytajcie.

Powtarzane błędy…

„Na koniec prześladowań, na początku epoki Konstantyna i wejścia mas pogańskich do Kościoła – kiedy starano się ewangelizować poprzez religijność naturalną (już mówiliśmy o tym procesie) – katechumenat powoli zanika, a z upływem lat pojawia się Ordo Paenitentium. Co to znaczy? W Środę Popielcową, ten, kto popełnił grzechy, był wyłączany ze wspólnoty chrześcijańskiej, ekskomunikowany do Wielkiego Czwartku, jeśli tylko w tym okresie dawał znaki prawdziwego nawrócenia. Dopóki nie dał znaków nawrócenia, nie mógł powrócić do wspólnoty w Wielki Czwartek”

Tak… i nie. Po pierwsze już mówiliśmy również o tym, że katechumenat był właśnie dla tych mas i nie zakończył się w 313 r. 😉 Po drugie Ojciec Mario sprytnie używa łacinkiego Ordo Peanitentium czyli w skrócie „Porządek/tryb pokutny”, by nadać temu jakąś odległą tajemnicę.

Dla jasności, to nie jest wyrwane z kontekstu. Po prostu Ojciec Mario skacze 300 lat do przodu i zaczyna sobie od tematu rzekomego „usunięcia katechumenatu” i łączy akty pokutne z religijnością naturalną. Chociaż… Niewiele się w tej materii zmieniło. Bo podobne praktyki były też wcześniej, gdy rzekomo „wszystko było dobrze”.

Synod w Toledo

„Później, w 589 roku, na Synodzie w Toledo, pojawia się nowa praktyka spowiedzi. Surowa dyscyplina się rozluźnia. Nowa formuła, która się pojawia, polega na tym, że wierny, który zgrzeszył, zwraca się do księdza, prezbitera z prośbą o odpuszczenie grzechów. Ludzie świadomi, że popełnili grzech, który ma swój ciężar, zaczynają spowiadać się u księdza, który ich rozgrzesza i deklarują gotowość do ekspiacji swej winy za pomocą adekwatnej kary.”

Cóż… Ojciec Mario znów czegoś nie doczytał. Praktyka spowiedzi u księdza jest znana co najmniej od II wieku… 😊 Tak samo deklaracja do czynu pokutnego. Więc tutaj ciągle jest takie, no wiecie, podbudowanie, że „oni to robili źle…”. Zresztą Synod w Toledo niekoniecznie wskazuje na nową praktykę spowiedzi. To wszystko dzieje się raczej wtórnie, a akty Kościoła coś zatwierdzają niż rewolucjonizują. Po prostu przez kilka wieków pokuta była bardziej publiczna, może nawet ostentacyjna (nie mylić z wyjawieniem grzechów).

Ale ten fragment jest naprawdę ciekawy:

Opactwo w Cluny



„W X wieku powstają w Europie klasztory benedyktyńskie pochodzące od św. Benedykta, które docierają do szczytu potęgi w Opactwie Cluny. To opactwo odniosło  wielki sukces i stało się centrum handlowym. Dlaczego tak się stało? Benedyktyni zakładali opactwa w całej Europie, wokół nich gromadzili się wieśniacy i powstawały nowe wioski. Uczyli ich siać, sadzić itd. Tak powstała cywilizacja zachodnia, powoli, dzięki mnichom. Do czego to doprowadziło? Uprawa roli i praca przynoszą owoce, a owoce prowadzą do rozwoju handlu, handel staje się międzynarodowy. Już za niedługo korupcja wejdzie do Kościoła.”

No to tak… Klasztory benedyktyńskie powstają od… VII wieku, nie od X. Opactwo Cluny było na swój sposób wyjątkowe, ale to wszystko są… jakieś bajki.

Po pierwsze jest tutaj założenie, że zakony benedyktyńskie przyczyniły się do… korupcji w Kościele. Taki jest ciąg logiczny tego wywodu, a to jest nieprawdą, bo to nie to prowadziło do korupcji. Po drugie. Benedyktyni rzeczywiście zakładali opactwa, na terenach wiejskich i siłą rzeczy tworzyły się wokół tego pewne skupiska ludzi, jednak były to zakony klauzurowe i zamknięte. Nie tworzyły czegoś takiego jak handlu międzynarodowego, poza tym co konieczne.

Na próżno też szukać pierwowzoru ośrodków handlowych w założeniu klasztorów. Zwykle było troszkę odwrotnie – to ktoś wpływowy z regionu fundował klasztor – czyli umożliwiał sprowadzenie się, oddał swoje ziemie itp. pod funkcjonowanie klasztoru. Dla nich wystarczył kawałek ziemi i dostęp do wody w formie rzeki. Ośrodki handlowe kumulowały się wokół dużych miast i portów.

Eh… naprawdę przydałby się długi wykład.

Nowe zakony w średniowieczu

„Jako reakcję na to Pan powołuje św. Franciszka z Asyżu i zakon franciszkański. W 1200 roku pojawia się św. Franciszek, który zaprasza do powrotu do ubóstwa i do radykalnego życia chrześcijańskiego według Ewangelii, posyła swych braci, by przepowiadali, będąc prześladowanymi. W tym samym wieku Bóg powołuje św. Dominika Guzmana, który przybywa do Rzymu, nawraca się i tworzy zakon kaznodziejski. Dzięki tym dwóm kolumnom, św. Franciszkowi i św. Dominikowi, Kościół może odzyskać oddech.”

To też nie jest prawdą. Bo o ile faktyczne pojawiały się nowe zakony, to pojawiały się też nowe odmiany monastycyzmu (np. Cystersi i Trapiści). To wszystko naprawdę tętniło życiem i nie było tak zdegenerowane jak widzi o. Mario.

No a teraz najważniejsze…

Dobrze, dalej jest tak samo, raz mocniej, raz słabiej. Aż w końcu kończymy historie i dochodzimy do wniosków, gdzie ojciec Mario wypala UWAGA:

Jeśli jakiś brat, który jest już dalej na Drodze, upadnie w grzech cudzołóstwa, a potem szczerze żałuje i spowiada się z postanowieniem zerwania z tą sytuacją grzechu, wtedy dostaje przebaczenie w sakramencie pokuty. Ale to nie wystarczy. Ja tak postępowałem już wtedy, kiedy na początku Drogi spowiadałem w parafiach. Jeśli ktoś przyszedł i mówił mi, że ma kochankę, nie mówiłem mu jedynie: „Ja Ci przebaczam”, ale „musisz się leczyć, musisz zostawić tę kobietę, w przeciwnym razie nie udzielę ci rozgrzeszenia. Wstąp na Drogę Neokatechumenalną”. Nie mogę go łudzić rozgrzeszeniem.”.

Zaraz – Ojciec Mario wymaga wejścia na Droge Neokatechumenalną od swoich penitentów, jeśli żyją w jakimś grzechu!

To jest wprost przyznanie się do nadużycia. Nie można w ten sposób werbować ludzi do wspólnoty. Co ciekawe to jest jedno z niewielu tak jawnego pokazania czym jest sposób funkcjonowania i utrzymywania ludzi na Drodze Neokatechumenalnej. Poprzez wykorzystanie sakramentu pokuty i stawianie warunków do uzyskania rozgrzeszenia utrzymuje się ludzi na Drodze lub wręcz przyciąga na katechezy.

Komentarze

4 odpowiedzi do „BOMBY z katechezy magisterium 2024 od Ojca Mario”

  1. Awatar
    Anonim

    Co do punktu ” No a teraz najważniejsze…” opierasz się na tekście ze skryptu z Porto S. Giorgio. W polskim teście Magisterium tego fragmentu nie ma, czy raczej jest mocno okrojony. Też swoją drogą ciekawy przyczynek do funkcjonowania DN…

    1. Rozumiem, że w niektórych regionach księża dostali inne magisterium? ciekawe! 🙂

      1. Awatar
        Anonim

        W tym, który ją słyszałem i czytałem nie ma fragmentu o postępowaniu o. Mario podczas spowiedzi.

  2. Ja kiedyś na jednej z konwiwencji, słyszałam fragment oryginalnej (bo puscili jako film) i tam Kiko cos z przejęciem mówił że będą się czepiali (jego lub Neo w zakresie) pieniędzy i innych rzeczy…

    (Osobiscie uwazam ze to kwestia kilku lub kilkunastu lat jak różne afery zaczną wychodzić) ale jakimś cudem w ogóle nie było o tym mówione na naszych katechezach, a przecież to była konwiwencja którą się przekazuje dalej…

    Czyżby wewnętrzna polska cenzura pewnych tematów??? Czy jak zwykle „katechiści zestresowani i przejęci zapomnieli powiedzieć”?

    Tak jak „zapomnieli” nam powiedzieć o częstotliwości spotkań zanim założyliśmy wspólnotę 😀 😀 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *