No dobrze. Powiedziane zostało już wiele na blogu o konwiwencji rocznej 2024. Były relacje, drobne wnioski, analiza magisterium, kwestionariusz… A teraz czas na pewne zalecenia. A dokładniej na to co Maria Ascencion poleciła wspólnotom odnośnie rozliczenia konwiwencji… Chciałbym Was zaprosić do rozważenia krótkiego fragmentu.
Cytat z skryptu:
Muszę dodać jeszcze jedną bardzo ważną rzecz, a mianowicie sprawę kolekty. Wiecie, że Droga nie ma dóbr materialnych, ponieważ jest fundacją dóbr duchowych. Aby wspierać praktyczne potrzeby ewangelizacji: podróże, konwiwencje itp., nasze statuty przewidują narzędzie, jakim jest autonomiczna fundacja diecezjalna. Dla tych celów, jak wspieranie seminariów lub potrzeb ewangelizacji, od samego początku utworzono zarówno fundację Rodziny z Nazaretu w Rzymie, jak i fundację w Madrycie. Jeśli w jakiejś diecezji biskup erygował Centrum Neokatechumenalne lub katechumenium, ważne jest, aby uczynić to zgodnie ze wskazaniami Statutów.
W przypadku nowych fundacji diecezjalnych dobrze jest skonsultować się z nami, nawet z wędrownymi, ponieważ możemy pomóc zrobić wszystko poprawnie i za darmo.
Innym problemem jest to, że w niektórych krajach istnieją trudności z płatnościami za pielgrzymki lub konwiwencje, ponieważ na przykład trzeba dokonywać płatności elektronicznych lub prowadzić legalne konta: zwykle w takich przypadkach prosi się o wsparcie parafię, która ma własne konta. Jeśli trzeba utworzyć stowarzyszenie, dobrym pomysłem jest zamknięcie tych stowarzyszeń po zakończeniu pielgrzymki lub zrealizowaniu celu.
Garść wniosków.
Dla mnie… to perełka. Po pierwsze dlatego, że katechiści uczą odpowiedzialnych – liderów, jak zarządzać kolektą. Ci ludzie są dorośli i robią to kilkadziesiąt lat, a nagle teraz, po 50 latach Drogi Neokatechumenalnej trzeba jeszcze ich pouczać!
Coś tutaj musi nie grać, a raczej nie być rozgrywane po myśli katechistów. Tylko co?
Zwróćcie uwagę na ten przekaz.
Rozpoczynamy od przypomnienia „Droga Neokatechumenalna nie ma pieniędzy”. TAK! Dlatego właśnie Carmen i Kiko nalegali na to, by unikać form „stowarzyszenie”. Mogli przecież rozwiązać to bardzo prosto i samych podstaw – tworząc stowarzyszenie katolickie na wzór Focolari, Cursillos itp. A jednak… do tego nie doszło, prawda? Zdecydowano się na formę „itinerarium” czyli coś płynnego, nienamacalnego – jak pieniądze w worku.
Potem następuje powołanie się na statut, a właściwie jego streszczenie czyli: możecie stworzyć coś własnego, jeśli istnieje taka konieczność prawna w miejscu, w którym żyjecie. Innymi słowy – jeśli ktoś Wam patrzy na ręce – zróbcie stowarzyszenie lub inną formę do księgowania pieniędzy.
W zamian Droga tworzy fundacje – które mają za zadanie utrzymać Drogę.
Zabawne jest określenie, że „trzeba prowadzić legalne konta”. Tak jakby były też konta… nielegalne? Wiadomo, że najwygodniej zapłacić za konwiwencje z worka, z kolekty. Bez księgowania, dowodów itp. Dlatego rzadko konwiwencje są robione w hotelach – częściej łatwiej w ośrodkach przyjaznych Neo.
Podobnie Maria ma problem z… tym, że nie wszystkie parafie są gotowe zapłacić. No tak, bo cześć parafii , w których istnieje Droga nie chce przepływu pieniędzy z Drogi. Normalnie nie mieliby problemu jako instytucja robić przelew.
Dlaczego się czepiam?
Wiem, że to co napisałem wyżej może być wredne. Nie lubię jednak… gdy mnie się o coś posądza, a ktoś nie ma porządku zrobionego po swojej stronie.
Bardzo łatwo jest wytykać innym, jak ktoś prowadzi biznes, ile dziesięciny oddaje (czy w ogóle?), czy spieniężył cały majątek i co przez to rozumie.
Po drugie irytuje mnie, że Droga nie umie się określić w odpowiednich normach. MUSI określać siebie odrębnie od setek innych stowarzyszeń. Inni mogą… Droga nie, prawda?
To chyba tyle z Konwiwencji Rocznej 2024.
Czas na Adwent. 😊 Macie jakieś nowinki z regionów? Prześlijcie na wyznanianeo@gmail.com
Dodaj komentarz