Historia objawienia Kiko ma długą historię. Jest też naznaczona pewnymi niejasnościami. Czy faktycznie Maryja objawiła się Kiko? Tego nie wiemy, ale w tej historii ważne jest co innego. Czyli jakie może to mieć znaczenie dla samego ruchu i jaki powinien być stosunek Kościoła?
Początki Kiko i droga do nawrócenia
Nie chcę się rozpisywać szczególnie nad treściami biograficznymi. Biografia Kiko to temat trudny, znajduje się tutaj wiele meandrów, niejasności, niespójności. Warto jednak wypunktować kilka charakterystycznych punktów zwrotnych w historii Kiko.
- Urodził się w zamożnej rodzinie hiszpańskiej
- Był malarzem i uczniem Picassa
- Otrzymał nagrodzę państwową w dziedzinie sztuki – grant finansowy
- Szukał swojej drogi filozoficznej w różnych nurtach – głównie marksistowskich – odrzucając ją jednak.
- Jego pierwszą wspólnotą był ruch Cursillos de Christianidad. Założona w 1949 roku wspólnota jest w swej idei podobna Drodze. Możemy nawet pokusić się o stwierdzenie, że Kiko wiele z niej wyniósł jeśli chodzi o organizacje ruchu, tworząc go jednak bardziej inkluzywnym i nadbudowując liturgicznie i artystycznie.
- Kiko nadal wędruje duchowo i filozoficznie. Poszukuje.
- Podczas jednej z podróży w 1959 roku otrzymuje wizję – natchnienie lub wprost – objawienie od Maryi. Co istotne, sam Kiko zaznaczył, że nie wywołało to jednak żadnego wpływu na nim w tamtym czasie.
Palomeras Altas i ewangelizacja w slumsach
Tutaj natrafiamy na koniec standardowego życiorysu i pojawiają się problemy. Ogólnie katechiści oraz oficjalne stanowiska Drogi przedstawiają to tak: Kiko był bogatym i uznanym malarzem, który był zawładnięty filozofią marksistowską. Przeżył kryzys, szukał wspólnoty w końcu zainspirowany Karolem De Foucauld trafił do slumsów pośród ubogich, by ich ewangelizować. A pociągnęła go ku temu Maryja w swoim objawieniu.
Ta kalka powtarzana jest setki, jeśli nie tysiące razy każdemu bratu na Drodze.
Jednak gdy pogrzebiemy, poszukamy – znajdziemy kilka ciekawych poszlak i niekoniecznie to wszystko jest prawdą.
Kiko zgromadził w tzw. Slumsach stałą grupę – między innymi z Jose Agudo, który zmarł kilka lat temu. Nie mówi się jednak o kilku sprawach:
– Była to dzielnica biedy, ale niekoniecznie patologii (znajdujemy wiele informacji reporterów hiszpańskich, że Palomeras Altas i okolice były raczej siedliskiem imigrantów, którzy klecili życie jak umieli szukając pracy.
– Nie mieszkał w niej specjalnie długo – raczej kilka miesięcy. Zauważcie, że pracował, podróżował i co ciekawe – w ciągu 4 lat doprowadził do przeprowadzki do Rzymu…
Objawienie Maryjne u Kiko?
W świetle niejasności z Palomeras Altas… przez lata narosło wiele mitów wobec samego objawienia. Kiko rzekomo go doznał. Jednak raz nazywane jest to natchnieniem. Innym razem objawieniem z wizerunkiem. Jeszcze innym razem określa to w kierunku – podczas modlitwy do Maryi usłyszałem głos.
Istotnie – trudno wykluczać faktycznego natchnienia w duchu modlitwy. Jednak na Drodze zostało to podniesione do rangi wydarzenia historycznego – niemalże graniczącego z cudem.
Mówi się, że to „Dzień Narodzin Drogi” – co jest nieprawdą, bo Droga została utworzona 5 lat później. Katechiści mówią dużo na ten temat pielęgnując tą datę, celebrując ją jako święto Drogi.
Kościół naucza jednoznacznie, by objawień prywatnych – nawet tych uznanych! – nie brać jako wyznacznik wiary. Bo to objawienia prywatne.
Natomiast tutaj to objawienie jest według katechistów momentem przełomowym. Jest to całkowicie sprzeczne z nauką Kościoła. W dodatku magisterium najpierw musiałoby ocenić to natchnienie-objawienie!
Natomiast ma coraz większe znaczenie – staje się bowiem dla coraz większej liczby Neonów podstawą. Wielokrotnie słyszałem „no Kiko to ewangelizował prostytutki” no niekoniecznie. „No Kiko i Carmen to szybko rozwijali nowy ruch, zmieniali Kościół” no tak średnio. No i oczywiście „Maryja się objawiła Kiko i zainicjowała Drogę”. Taaa…
Proroctwa Kiko i ich znaczenie
W ostatnich latach coraz więcej na Drodze pojawia się również głosów o tym, że Kiko jest prorokiem naszych czasów. Pojawiają się fragmenty wcześniejszych katechez, w których pojawiają się nawiązania do różnic płciowych, teorii Gender itp. itd.
Generalnie wszystko co można podciągnąć pod tygiel kulturowy – to pasuje. Są jakieś konflikty z imigrantami? Kiko to przewidział. Czy jest więcej LGBT w mediach? To Kiko prorokował. Czy nasze dzieci mają inne problemy np. z elektroniką? Kiko przewidział.
Przykłady można tworzyć. Równie dobrze prorokami jest wielu konserwatywnych dziennikarzy starej daty, którzy patrzyli z perspektywy dawnych lat na świat i oceniali zmiany kulturowe.
A neoni wierzą. Bo przecież lider ma rację. Tzn tak powiedzieli katechiści 😉
Przykłady to nie jest kompletna biografia. Ta wymaga dodatkowej, żmudnej pracy. Czy chce się o nią pokusić? Być może. Ale powiem też coś od siebie… Nie wiem czy chcę.
Jako osoba wierząca, nie chcę szydzić i śledzić innych grup. Naprawdę chciałbym, by Droga zmieniła się i odwróciła od pewnych patologii. By ludzie mogli cieszyć się obecnością na Drodze, by nie byli niszczeni i hańbieni. Naprawdę – wbrew tego co zarzucą mi katechiści – nie zależy mi sianiu fermentu i paniki.
Dodaj komentarz