Z pewnością usłyszałeś, że Pascha w Neokatechumenacie celebrowana jest z wielką starannością i dbałością o znaki i detale. Katechiści wspominają bardzo często, że to wręcz Droga odmieniła charakter przeżywania Paschy i wpływa na inne parafie w Hiszpanii i Włoszech. Czy to prawda? Jak wygląda rzeczywistość?
Etap pierwszy. Czyli Niedziela Palmowa
Wspólnoty ze starszych wspólnot otrzymują palmy, z którymi wchodzą uroczyście na Mszy w swojej parafii. To jeden z niewielu momentów, kiedy możemy Neonów zobaczyć na parafialnej Eucharystii 😉
To właściwie jest tylko element. W tym samym czasie – kilka dni przed lub po, odbywa się tak zwana KATECHEZA PASCHALNA. Jest to jedno ze standardowych spotkań regionu z katechistami, na który zaproszeni są wszyscy Neoni.
Odbywa się w jednej z parafii, która sympatyzuje z naokatechumenatem. Tam też wygłaszany jest ponownie kerygmat, nawrócenie do nawrócenia, postu i modlitwy. Przypomina się między innymi o tym, żeby karcić dzieci jak będą niegrzeczne podczas Paschy, żeby „walczyć” sam ze sobą i być wytrwałym….
Wielki Czwartek i Wielki Piątek w neokatechumenacie.
Wielki Czwartek to okazja do ponownego spotkania – tym razem na wewnętrznej Liturgii Wielkiego Czwartku. To okazja do kolejnego „pogłębienia” znaku obmycia nóg. Spotkanie odbywa się najczęściej po mszach wieczornych – czyli około 19, czasem 20. Celebruje się je prosto, bracia mogą nawzajem umywać sobie nogi, na znak służby innym braciom. Katechiści szczególnie zalecają, by myć stopy tym, z którymi się ma problem. Nie ma w tym jednak żadnego większego uzasadnienia.
Wielki Piątek na Drodze Neokatechumenalnej – czyli całowanie krzyża. Tutaj również trochę nadinterpretowano, że wspólnota musi osobno adorować krzyż.
Wielka sobota i Pascha
Pascha zaczyna się późno. To jest nawet nie pomysł Drogi, tylko dostosowanie się do parafii. Księża kończą posługi około godziny 22 (jeśli Wigilia Paschalna rozpoczyna się np. o 20…). Po czym często muszą jeszcze dojechać do salki / hotelu.
Tak, często wynajmuje się sale hotelowe, większe pomieszczenia, by pomieścić grupę wspólnot. Hotele oczywiście na tym nieźle zarabiają, bo zorganizowanie imprezy z agapą to nie jest mały koszt.
Czy celebruje się ją jakoś nadzwyczajnie? No właśnie niekoniecznie. Sporo czasu, który ona trwa to marnowanie czasu. Liturgia ognia nie jest obok kościoła tylko gdzieś daleko, gdzie pozwalają na to względy bezpieczeństwa. Więc czasem trwa się w ciemności zanim ksiądz przyjdzie.
Mamy w trakcie dwa echa, rozmowę z dziećmi, dwa kazania. To wszystko powoduje natłok minut na słuchanie braci, gdzie więcej jest przegadane i przesiedziane.
Nie jest zatem ani gram więcej „bogactwa” chyba, że za bogactwo uznajemy te same opowieści braci, które słyszymy za każdym razem…
Jest też wiele niechlujstwa jeśli chodzi o rzeczy dookoła liturgiczne. Nie jest to ceremonia najwyższych lotów.
Po pierwsze – okna celowo zakrywa się całkowicie, w praktyce – byle czym. Nie zdziw się, jak będą to kartony…
Po drugie – chrzcielnica nie zawsze jest chrzcielnicą. Jest czymkolwiek gdzie zmieści się woda i dziecko.
Po trzecie – wstępy braci są tak samo nieprzemyślane jak zwykle, kantor śpiewa jak zwykle itp. itd. 😉
A jak to było z tą Wigilią Paschalną?
Jednym z tagline’ów katechistów jest hasło „Droga przywróciła Wigilie Paschalną do Kościoła”. Oczywiście jest to wielki mit.
Wigilię Paschalną celebrowano od dawien dawny, problem w tym, że z biegiem lat przerwano – prawdopodobnie z przyczyn duszpasterskich/praktycznych. I w zamian nastawiono się na mszę rezurekcyjną poranną.
Niemniej Liturgia powróciła – ale nie za sprawą Drogi, a o wiele wcześniej. W latach 50 za sprawą papieża Piusa XII. Potem Sobór Watykański II położył większy nacisk na jej praktykowanie. A Droga? Zanim wyodrębniła się Pascha na Drodze minęło jeszcze wiele lat.
Istotnie. Teraz w niektórych parafiach zdarza się, że Wspólnoty Neokatechumenalne celebrują wspólnie z parafią Paschę. Jednak jest to rzadkość i wynika bardziej z przyczyn wizerunkowych i wyjątkowych dla danego miejsca – niż z reguły. Katechiści z Kiko na czele chwalą się jednak od katechez początkowych – że ich celem jest doprowadzenie w parafii właśnie do takiej odnowy i zjednoczenia. Ale to się nigdy nie dzieje.
Chcesz podzielić się swoją historią?
Napisz anonimową relację na wyznanianeo@gmail.com
Dodaj komentarz