Dziesięina w neokatechumenacie

Dziesięcina w neokatechumenacie. Bez tajemnic.

Udostępnij nasze działania

Przejdźmy do tematu, który wywołuje najwięcej zamieszania – nie tylko tutaj. Czyli dziesięcina w neokatechumenacie! Rozprawmy na czynniki pierwsze czym jest, jakie jest jej umotywowanie, jak wygląda w praktyce oraz co Kiko mówi w katechezie.

Dziesięcina w neokatechumenacie

Dziesięcina na Drodze Neokatechumenalnej

Zacznijmy od początku. Dziesięcina wprowadzana jest na Drodze Neokatechumenalnej na koniec Drugiego Skrutinium. Rzekomo – jako wielki dar i prezent oraz w wolności. Katechiści wprowadzają to na podstawie katechezy, którą już przytoczyłem we wpisie „Oszukani” – pokrótce ją przytoczę, gdyż jest kluczowa do analizy tematu.

Katecheza Kiko na zakończenie II Skrutinium:


W Starym Testamencie jest napisane, że dawali dziesięcinę i pierwociny. (…) Dlatego Jezus mówi do faryzeuszy: „Wy, którzy opodatkowujecie dziesięcinę z kminku”, czyli wy, którzy jeśli ktoś ma zapotrzebowanie na ziarno nawet jeśli płacicie z tego dziesięcinę, dziesiątą część wszystkiego ma w domu i „połykać większe rzeczy”. To właśnie mówi Jezus Chrystus bardzo się martwił… Fakt dziesięciny został następnie przekazany Kościołowi: jest to przykazanie Świętej Matki Kościoła. „Płaćcie dziesięcinę i pierwociny Kościołowi Bożemu”; to jest przykazanie Kościoła, które jest studiowane w katechizmie. Nawet jeśli nikt nigdy nie płaci dziesięciny ani żadnych pierwszych owoców. W Didache, który to jest pierwszym katechizmem jest napisane, że „pierwociny i dziesiątą część oddasz dobra prorokom. (…) – tak mówi Didache – jeśli nie masz proroków –  do ubogich, którzy są Chrystusem.”

Możemy z tego wyczytać – że wprowadzenie dziesięciny jest na miejscu. Nic bardziej mylnego… W Starym Testamencie faktycznie znajdujemy części o oddawaniu dziesięciny. Gorzej ma się z kolejnymi podstawami przytoczonymi przez Kiko.

Chrystus o Dziesięcinie i Didache

W Ewangelii Mateusza 32,32 przeczytamy:

„dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie”

Kiko argumentuje to, że Jezus martwił się o dziesięcinę. Ale gdzie? No właśnie, Kiko w katechezie ucina drugą część zdania Jezusa „ALE pomijacie to, co jest ważniejsze w prawie”. To zmienia cały kontekst i sprawia, że tak naprawdę dziesięcina nie jest obowiązkowa obecnie w Chrześcijaństwie! Mamy za to jedynie – albo aż – jałmużnę, jako coś zupełnie odmiennego i dobrowolnego.

Następnie Kiko odnosi się do starożytnych katechizmów, nauki Kościoła i Didache. Tak naprawdę tylko w Didache coś znajdujemy na ten temat. Ale uwaga… Tutaj Kiko również wprowadza nas w błąd dodając słowo „dziesięcina”.

Didache jest tekstem odnoszącym się silnie do korzeni judaizmu. Jest z II wieku – co za tym idzie ma dużo naleciałości z kultury judaistycznej. Zresztą… pamiętacie spory Kościoła o obrzezanie? Z tym jest troszkę podobnie. Wiele jest podobieństw.

Uwaga : Didache nie nakazuje dziesięciny, tylko oddanie pierwocin

To kulturowo coś odmiennego w dodatku zupełnie dobrowolnie. Przeczytajcie zresztą sami:

Dlatego wziąwszy wszelkie pierwociny płodów tłoczni winnej i klepiska, bydła jak i owiec, dasz je prorokom, oni bowiem są arcykapłanami waszymi.* 4 Jeśli zaś nie macie proroka, dajcie ubogim. 5 Jeślibyś przygotowywał pieczywo, biorąc pierwociny, daj zgodnie z przykazaniem. 6 Podobnie też dzban wina lub oliwy otworzywszy, biorąc pierwociny, daj [je] prorokom. 7 Biorąc zaś srebrnika czy odzienie i wszystko co posiadasz, jak tylko byś uważał, daj według przykazania

Pierwociny to najlepsza część – pierwsza zbiór. Czyli odbieramy jakąś zapłatę i mamy w myślach to, żeby najpierw oddać coś z tego Bogu. To tak jakbyś otrzymał pensję i z wdzięczności chcesz się podzielić. Kiko fałszuje tekst!

W dodatku, jeśli już opiera się na Didache, to dalej przeczytacie:

 Kto zaś by powiedział w duchu: «Daj mi pieniądze albo inną rzecz», nie słuchajcie go.

Dziesięcina w kolejnych wiekach

I teraz zadasz sobie pytanie: „no dobrze, ale Kościół przecież prowadził dziesięcinę w kolejnych wiekach, więc to coś dobrego, prawda?”.

Cóż, przykro mi, ale muszę wyprowadzić Cię z błędu. Nie robiąc długiego wywodu dziesięcina, którą znamy często z opowieści z czasów średniowiecznych – to nic innego jak instytucjonalny podatek, nie mający nic wspólnego z praktyką duchową. Został wprowadzone na potrzeby rozwoju Kościoła jako formy instytucji państwowej – nie dobra duchowego. Innymi słowy na działania sprzeczne z ideą Drogi Neokatechumenalnej, o których słyszycie na katechezach zwiastowania. Z czasem zresztą ten podatek został usunięty i wymazany z pamięci Kościoła. Obecne wspólnoty – np. charyzmatyczne lub inspirujące się protestanckimi prądami ze zachodu – zachęcają do tego dobrowolnie, na zasadzie praktyki duchowej.

Jak stosowana jest dziesięcina w neokatechumenacie?

Przejdźmy od razu do praxis.

Po otrzymaniu tego zalecenia „w wolności” przystępujemy do realizacji. Po wypłacie mamy NATYCHMIAST oddać dziesięcinę. Jeśli nie mamy pieniędzy na rachunki itp. możemy potem poprosić odpowiedzialnego, który jest teraz odpowiedzialny za worek.

Odpowiedzialny może – aczkolwiek nie musi – wydać kwotę z worka.

Jeśli odpowiedzialny potrzebuje pieniędzy dla siebie – powinien zgłosić się do katechistów o pozwolenie.

Zatem z tego worka często pobiera się w okresie konwiwencji kwoty na opłatę noclegów itp. Aczkolwiek w bardziej dramatycznych przypadkach – do odpowiedzialnego ustawia się kolejka starszych osób, którzy nie mają na leki…

Teraz kwestia… wolności. Po pierwszym „wrzuceniu” do worka odpowiedzialny na konwiwencji miesięcznej pyta się każdej z osób, czy realizuje to zalecenie. W końcu to jest zalecenie, ale nadane przez katechistów wobec których mamy być posłuszni. Więc w rzeczywistości jest obowiązkiem. Pieniądze daje się ze wszystkiego. Nie tylko z pensji, ale z 800 plus i zasiłków też – nikt nie jest zwolniony.

No, a jeśli zostaną pieniądze w worku? Nie mogą zostać tam na zawsze, tylko muszą być co jakiś czas przekazywane na Centrum Neokatechumenalne.

Czy jest to księgowane? Nie.

Manipulacja psychiczna przy praktyce dziesięciny

Teraz krótka uwaga o manipulacjach psychicznych. Zauważacie, że „przecież różne wspólnoty praktykują dziesięcinę, więc co w tym złego?”. Istotnie.

Jednak w żadnej wspólnocie poza Neo nie ma tego w formie worka, nie ma tego jako element finansów grupy, nie ma tego jako element funkcjonowania. To jest zalecenie, a te 10% dajemy na różne sposoby. Gdy Ty dasz 10% w Neo do skarbonki w Kościele – dostaniesz ochran, bo miałeś do worka.

Jest też manipulacja psychiczna. To oczywiste, że nikt nie stoi nad Tobą i nie mówi „no wrzuć, dalej…”. To działa inaczej, pod wpływem presji oraz… nagrody. Oficjalnie przedstawia się Dziesięcinę jako „dar” i „prezent”, który dostajemy na zakończenie Drugiego Skrutinium.

A wiesz czym jest prezent? Zniewoleniem. Bo chodzi o prosty układ – Ty coś dajesz do worka, a gdy będziesz w problemach, np. stracisz pracę – wspólnota będzie mogła Ci finansowo pomóc. Gdy nie bedziesz miał na leki – wspólnota Ci pomoże. Gdy nie będziesz miał pieniędzy na naprawę samochodu – wspólnota będzie mogła pomóc.

Więc zamykasz się w kole. Dajesz oszczędności -> brakuje Ci pieniędzy na różne proste rzeczy -> prosisz wspólnotę -> Dajesz oszczędności -> znów brak Ci pieniędzy -> znów prosisz wspólnotę.

Nie możesz nigdy nic odłożyć, bo „żyjemy wspólnie…”. W związku z czym po latach nadal jesteś goły i zależny od wspólnoty.

Ile tych pieniędzy może być? Policzmy…

W Polsce mamy około 1000 wspólnot.

Dajmy na luzie – że połowa jest po II Skrutinium, a we wspólnocie jest 15 osób (myślę, że to najmniej). Średnia pensja w 2024 wynosi ok 5000 zł.

500x15x500 = x,xx mln zł. W jeden miesiąc. Bez księgowania. (przelicz sam…)

Z czego żyją katechiści? Aa….

No i… biskupi mają jakieś pretensje? Zajrzyjmy do worka.

Wiadomo, część z tej kwoty idzie na potrzeby braci – ale umówmy się, nawet jeśli pójdzie na ich potrzeby 3/4 – to i tak niemała kwota zostaje w kieszeni katechistów. Na potrzeby.

A, może to potrzeby na Misje Ad Gentes? No… tylko dlaczego katechiści mówią misjonarzom, że mają modlić się o rozwiązanie problemów finansowych, a nie przeleją im na konto?

Manipulacje wokół dziesięciny, czyli demon pieniądza

I teraz każdy zwolennik powie to, co katechiści wykorzystują. „Piszesz takie rzeczy, bo opanował Cię demon pieniądza!”

To jest niemalże hasło przewodnie od Drugiego Skrutinium. Każde wypomnienie i zapytanie o worek, kończy się tym, że podważasz autorytet katechistów i opanował Cię demon pieniądza.

Bo gdybyś miał w pogardzie pieniądze… to byś to olał. Prawda?

Gdyby pieniądz nie był dla Ciebie istotny, to byś się nie zastanawiał…

Idealnie zasiana wątpliwość i grunt pod dyskusje. Nawet pod wyrzucenie ze wspólnoty. Wyobraź sobie jak to wygląda w praktyce.

We wspólnocie masz 20 braci, kilku jest nieposłusznych. Dlaczego? Katechiści przychodzą i prostują Was – bo Dziesięcina chroni przed demonem. Myślisz sobie – naprawdę?

Nawet jeśli Ty masz wątpliwości – reszta grupy nie ma. Boi się Cię poprzeć. Ewentualnie poprze Cię inny brat – ale pozostałych 20 nie. Więc oddziałuje to na Ciebie.

Jeśli się postawisz – nie bierze się Ciebie w obronę. Bo wspólnota nie ma siły przebicia względem katechistów. Czujesz się głupio.

Masz dwa wyjścia – odejść, jako upokorzony. Albo się zmienić.

Nie. To nie jest wolność.

Komentarze

22 odpowiedzi na “Dziesięcina w neokatechumenacie. Bez tajemnic.”

  1. Awatar Jerzy Jałowiczor
    Jerzy Jałowiczor

    Trochęsporo kłamstw. Jak znajdę czas to napiszę konkrety.

    1. Na stronie głównej napisałem – jeśli masz jakieś uwagi – napisz. Jeśli nie, nie obrażaj i nie pomawiaj.

      Radzę nie zaczynać wytykać kłamstw typu „przecież wcale nikt nie zmusza”. Zmuszać można na różne sposoby – także psychiczne i manipulacyjne.

    2. Awatar NEONKA
      NEONKA

      Miałam okazję obserwować kilka wspólnot katolickich, które ściągają dziesięcinę…. generalnie widzę, że zaczął być to dobry sposób na utrzymanie różnych kościelnych inicjatyw…. i wiecie co – dziesięcina ma trafiać dla biednych… a we wspólnotach… staje się utrzymaniem np. zarządu wspólnoty, jakiejś nieruchomości, albo przypomina to składkę na dobre poczęstunki i opłacenie czynszu za lokal na spotkania formacyjne, jeśli się nie odbywają w kościele… i wcale ta dziesięcina nie trafia do biednych… Jedynie w neokatechumenacie, staje się ona narzędziem, gdzie kto jest w potrzebie może skorzystać z dziesięciny…. ale tak naprawdę, taka forma pomocy może uzależniać… Więc w wielu wspólnotach, nie rozumie się idei oddawania dziesięciny – staje się natomiast dziesięcina formą utrzymania się wspólnoty…. nie wiem czy to dobre czy to złe… ale na moje to nie o to chyba w tej dziesięcinie chodzi… 🙂

    3. Awatar Lolek
      Lolek

      Ale głupoty! Wszystko robi sie w wolności nic na siłę. Jeśli masz problem z pieniądzem to walcz sam ze sobą

      1. Ale sam sobie strzelasz w stopę. Skoro robi się coś w wolności to dlaczego mam walczyć? Widzisz, to już jest ta sprzeczność, którą Ci wpajają.

        Na konwiwencji jest bowiem tak. Katechista Cię pyta czy dajesz dziesięcinę
        – nie daję
        – no tak rozumiem, jesteś w kryzysie, wszystko w wolności, ale walcz by dawać

        Czyli to nie jest wolność. Bo wolność to móc tego NIE ROBIĆ. Katechiści jednak pokazują nieustannie, że brak dziesięciny jest problemem przez udawane wsparcie.

  2. Awatar Teja
    Teja

    Po 17 latach we wspólnocie odeszłam, bo tzw. dziesięcina stała się przeszkodą do niepokonania, częściowo ze względu na trzy worki krążące przy każdym spotkaniu plus dziesięcina, także nagle słabsza, wdowia sytuacja finansowa oraz przymus ograniczający moją wolność w dobrowolnym podejmowaniu decyzji. Mamona stała się niepodważalnym warunkiem wiary. Szkoda, bo wspólnota wiele wniosła w rozumienie Pisma Świętego.

  3. Awatar Adrian
    Adrian

    Ten uzależniający mechanizm, który przedstawiłeś:
    „Więc zamykasz się w kole. Dajesz oszczędności -> brakuje Ci pieniędzy na różne proste rzeczy -> prosisz wspólnotę -> Dajesz oszczędności -> znów brak Ci pieniędzy -> znów prosisz wspólnotę. ”
    byłby zawsze spełniony, gdyby członkowie wspólnoty oddawali wspólnocie całe zarobione pieniądze. Tymczasem dziesięcina zakłada 10% tak? Więc może dotyczyć jedynie osób, które na podstawowe potrzeby życiowe wydają 90% wypłaty lub więcej i nie są w stanie utworzyć sobie żadnej poduszki finansowej. Tym, którzy zarabiają więcej to nie grozi.
    Dla najbiedniejszych natomiast może być bardzo opłacalne, bo wrzucą wdowi grosz, a otrzymają konkretną pomoc z worka.
    W ten sposób przybliża się ten mityczny ideał z pierwszego kościoła w Jerozolimie, gdzie „nikt nie nazywał swoim tego co posiadał…”
    Trochę to pachnie kibucem? No trochę tak. Ale nauka Chrystusa czasami tak pachnie i nie da się temu zaprzeczyć. Chrystus jest w pewnym sensie krytykiem kapitalizmu czy się komuś podoba czy nie. Zbawienie jest indywidualne, ale życie chrześcijańskie jest kolektywne i to bardzo bardzo.
    Czy to może rodzić nadużycia? Oczywiście, że może i zapewne czasem rodzi. Taka jest natura ludzka.
    Proszę mi wskazać czas i miejsce, kiedy Kościół był idealny i nie dochodziło do nadużyć. Stawiam drinka w Świętym Graalu temu, kto mi taką idealną wspólnotę pokaże.

    A teraz praxis:
    Czy odpowiedzialny albo katechista wiedzą jakie są twoje dochody? W jaki sposób mogą zweryfikować czy oddajesz 10%? Nie mogą. Widzą jedynie czy coś wrzucasz do worka czy nie. Jak mają podły charakter to ewentualnie podejrzą ile wrzucasz. Jak są bezczelni to zapytają czemu tak mało. W Poznaniu do takich osób odpowiada się „nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz” 🙂
    Osobiście o takich bezczelach nigdy nie słyszałem, więc nawet nie potrzeba stosować tej błyskotliwej riposty.
    Stąd wniosek, że w praktyce to każdy w wolności wrzuca ile może i ile chce i nikt nikogo nie podlicza.

    Ale wiem o kilku wspólnotach charyzmatycznych inspirowanych ruchami ewangelickimi z USA, które do dziesięciny podchodzą dużo poważniej niż współczesne polskie neo. Jedną taką wspólnotę poznałem trochę od środka, więc zaświadczam, że to prawda.
    Tam dziesięcina jest księgowana. Jest płacona przelewem na konto fundacji. Zarząd wspólnoty wie zatem kto, kiedy oraz ile wpłacił. Ma na to wszystko papiery. Jeżeli ktoś nie wpłacił to dostaje delikatnego maila z zapytaniem co się stało, a później kolejnego z przypomnieniem, że płacenie dziesięciny jest warunkiem bycia we wspólnocie.

    Ograniczanie zatem problemu do neo albo sugerowanie, że to Neo najbardziej przegina jest nieporozumieniem.

    1. Dzięki za komentarz,

      Wierz. Poczytaj sobie ile osób żyje w skrajnym ubóstwie w Polsce. Albo lepiej – ile Polaków ma coś takiego jak „oszczędności”. Zrozumiesz, ze perspektywa tych 5000 w perspektywie roku ma znaczenie. Jednocześnie możesz żyć dobrze, ale nie odkładasz i sam się z tym zmagałem, podobnie jak bracia których znałem.

      Jezus nie jest krytykiem kapitalizmu, to jest perspektywa XXI wieku, ale Jezus żył w innej perspektywie gospodarczej -,-

      „Czy to może rodzić nadużycia? Oczywiście, że może i zapewne czasem rodzi. Taka jest natura ludzka.”

      O spoko, zaraz zacznijmy wybielać pedofilię i gwałty. „taka natura” 😀

      „Proszę mi wskazać czas i miejsce, kiedy Kościół był idealny i nie dochodziło do nadużyć. Stawiam drinka w Świętym Graalu temu, kto mi taką idealną wspólnotę pokaże.”

      Uważam, że perspektywa tworzenia się zakonów monastycznych, franciszkanów, dominikanów czy dalej jezuitów i zakonów misyjnych była o wiele bardziej uświęcona niż Droga. Błędy ludzkie nie były bowiem wpisane w część planu. To, że jakiś występek – np. wredny opat – zdarzył się w jednym klasztorze, nie oznaczało, że był też w drugim. Poproszę o drinka.

      „Czy odpowiedzialny albo katechista wiedzą jakie są twoje dochody? W jaki sposób mogą zweryfikować czy oddajesz 10%? Nie mogą. ”

      Dialog z pierwszej konwiwencji w mojej wspólnocie po wprowadzeniu worka:

      – Czy dajesz dziesięcine?
      – Tak
      – Ze wszystkiego?
      – No tak, z pensji
      – A z 500 plus od dzieci?
      – To od dzieci
      – NIe , to jest też od Boga!

      🙂

      „Tam dziesięcina jest księgowana. Jest płacona przelewem na konto fundacji. Zarząd wspólnoty wie zatem kto, kiedy oraz ile wpłacił. Ma na to wszystko papiery. Jeżeli ktoś nie wpłacił to dostaje delikatnego maila z zapytaniem co się stało, a później kolejnego z przypomnieniem, że płacenie dziesięciny jest warunkiem bycia we wspólnocie.”

      Nie wiem co to za wspólnota i na ile ma uregulowany status z KK. Od tego zacznijmy. Po drugie – stawianie jasnych warunków i co najważniejsze… jawne rozliczanie się według mnie jest lepsze niż worek 🙂

  4. Awatar Neony Szeptem
    Neony Szeptem

    Dla mnie to co jest ważne, to że Jezus zaprosił do rozdania całego majątku młodzieńca, który od młodości przestrzegał wszystkich przykazań.

    Tymczasem na Drogę często wchodzą ludzie, którzy odeszli od Kościoła, z nałogami, z problemami i wielu z nich na pewno ma sporo problemów z wypełnianiem 10 przykazań.

    Ale w Neo już na pierwszym etapie chce się kasy, a nie nawrócenia.
    Mówią, że portfel nawraca się ostatni. No tak, bo najpierw nawraca się serce. A tu katechiści chcą przyspieszyć proces i dac wrazenie ze jak wyskoczyles z kasy to się nawróciłeś.

    A może niekoniecznie? Tylko zostałeś zmanipulowany?

    1. Przede wszystkim Pan Jezus działał zawsze na różne sposoby, zależnie od konkretnej osoby. Nigdy schematem. Dlatego nie można powiedzieć, że sprzedanie wszystkiego to metoda dla Ciebie odpowiednia.

  5. Awatar Niepokorny neonek
    Niepokorny neonek

    Punktem wyjścia zrozumienia dziesięciny na drodze neo jest Słowo „nie możecie służyć Bogu i mamonie”. I z tym masz się zmagać, mocować, co lub Kto, rządzi w Twoim życiu. I nie ma co się czarować, będziesz się z tym zmagał do końca życia. Dajesz, zmagasz się by dawać, przychodzą pytania, na co to idzie, czy warto, a może jestem w tym oszukiwany. Nie dajesz, zmagasz się z tym, że Twoi bracia dają, dostają na to siły i środki by to robic. To też pomaga zrozumieć, że Twoje powodzenie w pracy, w wynagrodzeniu a także w zdrowiu, w życiu, płyną z Boga. Sama dziesięcina idzie na zabezpieczenie potrzeb wspólnoty w zakresie potrzeb do życia jej członków, tu może się rozlewać miłość do braci i co w sumie najważniejsze, anonimowo, że nikt Tobie, jak dajesz, nie musi być Tobie szczególnie wdzięczny, to chroni od pychy, a ten co bierze, ma sposobność dziękować Panu Bogu, w modlitwie, że Jego Słowa, zawarte w Piśmie Świętym są prawdziwe. W pierwowzorze, pierwsi chrześcijanie, oddawali wszystko i żyli wspólnie z tego kto każdy wniósł, warto zajrzeć do Dziejów Apostolskich. Neokatechumenat wraca do pierwocin, w sumie praktykowanym do dzisiaj, w zakonach, a że nie jest pełnym zakonem, stąd tylko, czy aż 10%, z tego co otrzymujesz w pieniądzu. Co w sumie najważniejsze, nie musisz w ogóle dawać i korzystać z tego co zebrano. Podobnie wyjazdy, tzw. konwiwencje, są finansowane z doraźnie zbieranych, na tej konwiwencji środków, stąd możesz na nią jechał, bez nich, po prostu, pieniądz Ciebie nie ogranicza, byś mógł słuchać katechez i czytanego z Pisma Sw, Słowa Bożego. Jestem szeregowym członkiem neo, swego czasu ateista, który przez splot wydarzeń, i z moim oporem i niechęcią, zastałem wręcz zaciągnięty (w przenośni) na katechezy początkowe, dobrowolnie wstąpiłem później do wspólnoty i idę droga neo. Z czasem zrozumiałem, że tu chodzi, by pójść za Chrystusem. Każda droga do Chrystusa, uznana przez nasz Kościół jest tak samo dobra, jedni pójdą do ścisłego zakonu, inni do Odnowy w Duchu Świętym, większości wystarczy niedzielna Msza Sw i uczestnictwo w Sakramentach, niemniej wszędzie, chodzi by pójść za Chrystusem, a On cały czas będzie na Nas czekał.

    1. „To też pomaga zrozumieć, że Twoje powodzenie w pracy, w wynagrodzeniu a także w zdrowiu, w życiu, płyną z Boga.”

      Naprawdę? Od tego to zależy? To jest myślenie czysto pogańskie właśnie. Powodzenie lub zdrowie wcale nie zależy od Boga, bo On nie rozdaje według upodobania.

      „W pierwowzorze, pierwsi chrześcijanie, oddawali wszystko i żyli wspólnie z tego kto każdy wniósł, warto zajrzeć do Dziejów Apostolskich.”

      Porównywanie jednak tego jest lipne, bo nie przykładasz miary do tego co się wtedy działo. Teraz masz zresztą podobnie, bo dlaczego nie? Przecież biskupi i papież też nie wykonują pracy na codzień, tylko żyją z datków. Po prostu proporcje się zmieniły.

      „Punktem wyjścia zrozumienia dziesięciny na drodze neo jest Słowo „nie możecie służyć Bogu i mamonie”. I z tym masz się zmagać, mocować, co lub Kto, rządzi w Twoim życiu. I nie ma co się czarować, będziesz się z tym zmagał do końca życia. Dajesz, zmagasz się by dawać, przychodzą pytania, na co to idzie, czy warto, a może jestem w tym oszukiwany.”

      Cieszę się, że o tym piszesz. Bo właśnie uwypuklasz w czym tkwi problem. Katechiści wychodzą z błędnej pedagogiki wskazując, że ZAWSZE będziesz miał z tym PROBLEM. Że to już Twój krzyż. tak samo często mówią o seksualności. A zarówno seks jak i pieniądze, chociaż brzmią grzesznie, to po prostu elementy naszego życia, z którymi możemy żyć po Bożemu i traktować normalnie. Wychodząc z takich założeń masz inną perspektywę na pieniądz, nie zmagasz się już z nim tylko wykorzystujesz tam gdzie jest to słuszne, potrzebne i jesteś w tym wolny.

      1. Awatar Niepokorny neonek
        Niepokorny neonek

        Odniose się do użytego przeze mnie słowa „powodzenie”, jeden zrozumie, że mówię o wypełnianiu się tego czego ja chcę, ja zaś użyłem tego słowo w rozumieniu, że wszystko jest błogosławieństwem Pana Boga dla nas, choroba czy brak pracy też. Czy potrafimy tak na to spojrzeć, często właśnie nie potrafimy. W tą niedzielę był nawet tekst z księgi Jeremiasza podczas Mszy Świętej, warto do tego zajrzeć i się z tym Słowem zmierzyć, kim ja w tym Słowie w życiu jestem.
        Smutne jest, w odniesieniu do nas ludzi (stworzeń), że nie odkryjemy tego od razu, stąd potrzebne jest ciągle zmaganie, m.in. w pieniądzu. Słowo, w innym miejscu Pisma Sw, nazwane jest „mieczem”, zdolne nas osądzić. I w pieniądzu nas osądza, Kto lub co nami rządzi, bo „nie da się służyć Bogu i mamonie”. Chrystus zachęca swoich uczniów, by się za swoich wrogów, nie tylko modlili ale także, jak ON, za nich umierali. Konkluzja, bez NIEGO, nie jesteśmy w sumie wejść w żadne Jego Słowo.
        Dziękuję za możliwość umieszczenia postu dot. dziesięciny w neo. Polemika, nie ma sensu (stąd nie będę się już odnosił). „Miecz” płynący, ze Słów Chrystusa nas osądza, niemniej Sw Krzyż i Jego Chwalebna śmierć na nim, nas usprawiedliwia, kwestia czy chcemy jedno i drugie świadomie przyjąć.

        1. Dzięki. Rozumiem. Trudno nam będzie dojść do zgody, bo przyjmujesz z natury, że wszystko co się dzieje na świecie jest dziełem Boga. Ja uważam, że przypadek jak i ludzka wolna wola też istnieje i nie ma w tym nic złego. Dlatego choroba może być splotem okoliczności (zaniedbania lub przypadku mutacji genetycznej) i nie ma w tym planu Boga.

  6. Awatar Dziesięcina a wspólnota małżeńska
    Dziesięcina a wspólnota małżeńska

    Jak katechiści podchodzą do sytuacji dziesięciny jeśli jest wspólnota małżeńska i konto oraz majątek jest wspólny? On jest po 2 scrutinium i postanawia wpłacać kasę, ona jest przeciwna uszczuplaniu wspólnego majątku. Czy katechiści zalecają rozdzielność majątkową?

    1. Oczywiście co katechista to troszkę inaczej. Ale z reguły :

      Pieniądze w domu trzyma mężczyzna.
      Od wszystkiego 10% (w tym od zasiłków, tj od wszystkiego co otrzymujemy z różnych stron).

      Jeśli jest sytuacja, że budżet wspólny, a żona nie jest w Neo, to logicznie myśląc daje tylko mąż z swojej części.

  7. W mojej wspolnocie bylo powiedziane, że co zostanie w worku na koniec miesiąca, ma byc wrzucone przez odpowiedzialnego do skarbonki dla biednych w kosciele, w ktorym jest wspolnota. Nie bylo mowy o przekazywaniu ich na konto.

    1. Bo są różne teorie i podejścia. Dlatego to jedna z patologii. Powinno być to zapisane prosto i statutowo.

  8. Awatar huhelek
    huhelek

    Kupa bzdur. Powstaje wrażenie zę za wątpliwy „przywilej” uczestniczenie we wspolnocie nalezy placic comiesieczny podatek i to niemaly. To sie zwyczajnie nie opłaca. Szanuje i lubie braci ale nie aż tak….mam lepsze rzeczy na ktore wydaje pieniadze. A na msze chodzę za darmo bo Pan Bog nie oczekuje za to oplat. Co wiecej wielu braci , zwlaszcza od urodzneia z rodzin neokatechumenalnych , dobrze znaja mechanizm pieniedzy i korzystaja z tego (mniej zangazownaia w prace itp.). Moim zdaniem jest to swietny sposob na rozbijanie wspolnoty i zniechecanie ludzi.

    1. Awatar Bajgiel
      Bajgiel

      Cieszę się, że odszedlem w trakcie otwartego drugiego, bo oczywiście o tej niespodziance w postaci dziesięciny po tym etapie nikt nie wspomniał.

      1. Bo to miał być prezent. Straciłeś go.

  9. Awatar AdamB
    AdamB

    No tak. Ja swego czasu potrzebowałem pieniędzy na nowy materac do łóżka, czy na nowe aparaty słuchowe i we wspólnocie się dowiedziałem, że wspólnota nie jest od tego, od pomagania przy takich rzeczach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *