Kilka Refleksji czytelniczki po tegorocznej Konwiwencji Przekazaniowej

Udostępnij nasze działania

Jedna z naszych stałych czytelniczek była na tegorocznej konwiwencji. Co usłyszała? Sprawdźcie poniżej. Jesli macie jakieś info co w Waszych regionach – komentarze są do Waszej dyspozycji!

Refleksje czytelniczki z konwiwencji

Listopad jest miesiącem kiedy odbywają się konwiwencje wyjazdowe roczne i tak się złożyło, że uczestniczyłam także jak co roku w takiej konwiwencji rocznej i mam kilka refleksji, którymi chciałabym się z wami podzielić.

Otóż ucieszył mnie fakt, że wielu ludzi podczas tego spotkania, wyrażało krytyczne spojrzenie na niektóre zachowania czy działania na drodze. I cieszy mnie fakt, że droga też to widzi, że coraz więcej ma krytyków w swoich szeregach. Skąd taki wniosek? Można było to wyczytać pomiędzy wierszami katechez, że zdają sobie sprawę z problemu – jednak nadal tkwią w swoich starych przekonaniach i idą w zaparte. A mianowicie świadczy o tym przemówienie Kiko z wyświetlanego filmu na  tegorocznej konwiwencji – że ,, jak zaczniecie sądzić swoich katechistów to jest koniec drogi” – utknęło mi to zdanie bardzo mocno… Czyli co? Zdajemy sobie sprawę, że jest taki problem i jest coraz większy, że ludzie zaczynają patrzeć krytycznie na katechistów – ale tylko spróbujcie ich sądzić to nara, wypad, koniec drogi, nie gadamy z wami… O czym to może świadczyć? Boicie się drodzy katechiści prawdy i że nie macie żadnych argumentów, ani siły do tego, żeby rozmawiać z ludźmi, żeby się otworzyć na dialog, na to co trzeba może uzdrowić na drodze… Jesteście za bardzo przyzwyczajeni do tego że to wy mówicie – a nie chcecie słuchać. Nie chcecie usłyszeć prawdy o waszej posłudze katechisty we wspólnotach.

O młodych

Droga też zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest atrakcyjna dla młodych z drogi – czyli dorosłych dzieci neo – że młodzi ludzie z drogi wolą być w innych –  jak to nazwano pogardliwie ,, jakiś ruchach religijnych”, ale żeby się modlić aby wrócili na drogę, żeby nie poddawać się żeby walczyć o tą naszą neońską młodzież. Może warto sobie zadać pytanie dlaczego wasze neońskie dzieci, nie chcą być we wspólnotach? I, że zmuszanie ich to nie jest dobra droga? Może coś jest nie tak, skoro dzieci neo nawet szukają gdzieś indziej? Może trzeba pomyśleć o jakiejś innej formie formacji dla młodzieży – a nie żalić się że idą gdzie indziej? Może jesteście drodzy katechiści zbyt wiekowi, żeby to zrozumieć, żeby wprowadzić zmiany w swoich szeregach… Warto może spokornieć – bo tyle mówicie o pokorze, ale nie zmienicie jakiś swoich pradawnych sposobów, które już może nie działają.

Droga też zdaje sobie myślę sprawę z tego, że coraz mniej jest chętnych na jej katechezy i że nie powstaje tyle wspólnot co kiedyś…. Co tu dużo mówić – rynek się zmienia – i stare metody agitacji przestały działać… a poza tym pokazuje to jak zamknięta jest droga, aby wpaść na pomysł, aby zmienić formę, albo miejsce katechez – że może warto wejść w inne formy ewangelizacji – i wreszcie wyjść do ludzi w parafii, w szpitalach, w różnych placówkach – żeby posyłać tam swoich ludzi z ewangelią, a nie tworzyć wspólnoty, które tak naprawdę są zamknięte i hermetyczne – i  tak naprawdę nie ewangelizują, tylko wiecznie się do tej ewangelizacji formują.

O małżeństwach

Kolejny – typowy tekst dla drogi – straszenie – tym razem małżeństwa – że jeśli małżeństwo odejdzie z drogi to będą problemy, może się to skończyć rozwodem. Na szczęście jestem odporna na tego typu ,, strachy”, ale jak ktoś jest zapatrzony w to co mówią katechiści, to na niego takie straszenie będzie działać. Kiko, podczas swojego wystąpienia w filmie stwierdził, że po za wspólnotą nie ma życia, że nie można odejść z drogi, trzeba trwać… Co prawda to prawda – z drogi jest bardzo trudno odejść…  Ale to tylko potwierdziło moje wcześniejsze wnioski co do  tego co mówi się na drodze… że ludzie drogi – katechiści – nie chcą i nie potrafią otworzyć się na jakikolwiek dialog z ludźmi ze  swoich wspólnot – macie nasz słuchać, macie być posłuszni, a jak odejdziecie z drogi – to spotkają was problemy, rozwód i różne tego typu groźby. A jak to nie zadziała – to będziesz jak poganin dla nas – nie będziemy utrzymywać z Tobą kontaktu…

Film na konwiwencji

Był też wyświetlany nudny jak flaki z olejem film – oczywiście o pornografii – ponad 40 minutowa gadanina o mózgu człowieka i wpływu pornografii na niego… widać było że młodzi  śmiali się z niego i go ignorowali, kolejne filmidło wyprodukowane metodami, które nie są dostosowane kompletnie do  współczesnego odbiorcy i grupy wiekowej…. Takie metody działały kiedyś i na inne pokolenia. Toporne metody wpływu na ludzi  już nie działają.

Drodzy katechiści wasi młodzi przestali was słuchać i śmieją się z waszych przekazów. Wyciągnijcie wnioski – bo ludzie naprawdę myślą i nie cofniecie tego, nawet jak będziecie grzmieć ze swoich neońskich ambon. Ludzie we wspólnotach naprawdę nie łykają jakiś frazesów, które powtarzacie w kółko… Albo zostaną najbardziej oddani i podatni na toporne metody.

No i koniec – dostaliśmy ostrzeżenie – aby nie czytać różnych stron, które są piszą o neokatechumenacie… żeby ich nie czytać, bo są fałszywe… Jeśli wśród tych stron była mowa również aby nie czytać tego bloga – bo jest fałszywy… Ja cieszę się, że jest ten blog i powinno być więcej odważnych wyznań na nim. Jeśli przez drogę  te wyznania, są traktowane jako fałszywe – to ktoś tu zakłamuje rzeczywistość.

Ja już wyciągnęłam wnioski… Innych też zapraszam do tego.


Komentarze

Jedna odpowiedź do „Kilka Refleksji czytelniczki po tegorocznej Konwiwencji Przekazaniowej”

  1. Awatar Brat
    Brat

    U nas po filmie jak Kiko zrobił konwiwencję dla rabinów i jak chwalą go rabini ortodoksyjni kilka osób odeszło ze wspólnoty. Ja zreszta też, tylko trochę później, ale to był impuls.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *