Zauważ, że we wcześniejszych konwiwencjach wszystko mogłeś, byłeś zachęcany, dawano Ci propozycje.
Oczywiście mogli Cię wyrzucić, zdegradować pod różnymi pretekstami. Ale sensu stricte – nie zmuszano Cię wprost! Na Etapie Traditio się to zmienia. Zapraszam na fragmenty z dnia pierwszego.
Czym jest etap Traditio?
Etap Traditio występuje około rok-dwa po Wprowadzeniu w Modlitwe. Gdzie – a jakże, zaproszono nas do brewiarza. I teraz wydaje się, że mamy cały pakiet, w związku z tym katechiści chcą nas nieco „wypuścić w świat”. Etap Traditio i Redditio składa się tak naprawdę z jednego długiego cyklu. W dużym skrócie, rozpoczynamy konwiwencję, przekazuje się nam Credo, zachęca do chodzenia po domach, a potem sami mamy dać wyznanie wiary (publicznie w Kościele w okresie Wielkiego Postu). Dzięki temu mamy szansę wejść podczas Niedzieli Palmowej z pięknymi palmami do swojego Kościoła i być znakiem dla świata.
Już nie chcesz, ale teraz musisz.
Drugie skrutynium było dla wielu ciężkie, ale nadal była pewna doza wolności w tym wszystkim. Tutaj rozpoczynamy ostro. Od historii biblijnej uzdrowienia niewidomego człowieka. Od tej historii Kiko jak zwykle domalowuje całą otoczkę, nie mającą zapewne nic wspólnego z prawdą. Poczytajcie:
„Jezus odpowiada: „Ani ten człowiek nie zgrzeszył, ani jego rodzice, ale aby dzieła Boże objawiły się w nim”. To znaczy, że nie jest ślepy z powodu kary, którą Bóg na niego nałożył, ponieważ ciężko
zgrzeszył lub ponieważ zgrzeszyli jego rodzice; jest tak, aby dzieło Boże objawiło się w nim. A jakie dzieła Boże objawią się w tym niewidomym człowieku? Czym jest dzieło Boga? To jest pytanie, na które wszyscy musicie znać odpowiedź, ponieważ zostaliście powołani do pracy w dziele Bożym! Jezus Chrystus mówi: „Musimy wykonywać dzieła Tego, który mnie posłał, póki jest dzień; potem nadchodzi noc, kiedy nikt już nie będzie mógł działać”. Jesteście powołani i posłani przez Boga, poprzez Drogę Neokatechumenalną, aby pomóc Jezusowi Chrystusowi wypełnić Jego codzienną pracę. (…) Spójrz, on nie mówi: „Muszę pracować”, ale: „Musimy pracować”. Dzisiaj jesteście włączeni w to „musimy” Jezusa Chrystusa.”
Toksyczne i to bardzo. Uporządkujmy nieco fakty, które tutaj wypowiedział i Kiko. Niewidomy człowiek był chory, by „objawiły się na nim dzieła Boże”. Te dzieła Boże to dla Kiko oczywiście to… do czego zostaliśmy powołani. Zawsze wyobrażałem sobie tą scenę odrobinę inaczej! Ale co to, oczywiście wchodzi drugi cytat z innego elementu, w odrobine innym kontekście tylko by podeprzeć się w przekazie.
Na końcu już Kiko mówi wprost – MUSICIE. Zatem zmienia się obraz Drogi. Może to ignorujesz bracie i traktujesz to niewinnie, ale to naprawdę ma wielkie znaczenie. Po wielu latach formacji, skrutyniów, konwiwencji już katechiści nie „zapraszają do…” jak zwykli mówić. Ale teraz masz coś robić!
Herezja: Jeśli nie dzieją się cuda w Twoim życiu, to nie wierzysz!
Przejdźmy od razu do fragmentu:
„Nawet dzisiaj są ludzie, którzy zawsze chodzą do kościoła, zakrystii, obok księży, a mimo to nie uzdrawia, nie zmienia się wcale. Są jednak i tacy, którzy zachowują się jak kobieta z krwotokiem w Ewangelii, która podchodzi do Jezusa Chrystusa od tyłu, myśląc: „Jeśli tylko dotknę Jego płaszcza, będę uzdrowiona”. W istocie, gdy tylko dotknęła jego płaszcza, jej krwotok natychmiast ustał, a ona poczuła w ciele, że została uzdrowiona ze swojej choroby. (…) Zmieniają i leczą tych, których dotkną. Jezus Chrystus z wiary (por. Mk 6, 56), tych, którzy z wiarą proszą Go o uzdrowienie. Dlatego Jezus Chrystus mówi: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (por. Mk 5, 34; 10, 52; Łk 17, 19; 18, 42). Ale nie każdy ma wiarę; Nie wszyscy wierzą.”
Kiko ciśnie ten temat jak oszalały. Na początek myśli rzuca kontrast – pokazuje księży i ludzi, którzy chodzą do kościoła ale Bóg ich nie uzdrawia bo… nie mają wiary! Co za płytkie. Przecież wiemy, że tak nie jest, że nie od tego zależy uzdrowienie i nie od tego dzieją się cuda, że „prawdziwie” wierzę. To wręcz jest heretyckie i jawnie pogańskie myślenie: „Jeśli prawdziwie uwierzysz – coś dostaniesz”.
Ale popatrzmy odrobine szerzej, na te konteksty. Jezus nie pytał w ogóle człowieka o to, czy chce być uzdrowiony. On po prostu tam siedział. A Jezus niejako sprowokowany przez uczniów podszedł i go uzdrowił! Sprawdźcie sami. W dodatku całość była niemalże prowokująca, bo potem posłał uzdrowionego, który powiedział o tym kapłanów, którzy się zbulwersowali, bo był to szabat. Sam Jezus wielokrotnie w tych fragmentach przypomina, że jest „światłością świata”, a użycie gliny jest przypomnieniem właśnie, że jest Stwórcą. Innymi słowy, Jezus zostaje sprowokowany przez uczniów „Dlaczego się taki urodził?”, po czym pokazuje przez glinę, że to on go takim stworzył. Dla Kościoła glina jest tutaj symbolem stworzenia (jak pierwszego człowieka.) dla Kiko natomiast grzechu.
Chce po prostu wam przekazać, że ta historia ma wiele więcej do powiedzenia, niż chce tego Kiko. Po raz kolejny bowiem, wykorzystuje pewne fragmenty do podparcia swojej narracji.
Dalsze nieścisłości
Potem Kiko wrzuca taki tekst
„Grzesznicy i poganie miłują swoich przyjaciół, mówi Pan Jezus (por. Mt 5, 46-47). Ale kto kocha złego faceta? Kto pokocha złego faceta, wroga? Bóg! Byłem wrogiem Boga, a On mnie obmył, przebaczył mi i umiłował. I zobaczyłem! Wcześniej nie mogłem widzieć. Kiedyś byłem ślepy. Czego nie widziałem? Bezinteresowna miłość Boga do mnie!”
Przecież to się kupy nie trzyma po raz kolejny! Jezus daje obraz schorowanego niewidomego i sam mówi „NIKT NIE ZGRZESZYŁ”. Podczas gdy Kiko ciągnie nieustannie, że „trzeba Ci umyć gliną oczy bo grzeszysz”. To jest zupełna odwrotność tego przekazu!
„Cóż więc masz głosić domom? Oto ona: „Siostro, bracie, zanim oślepłam, ponieważ nie widziałam miłości Boga w moim życiu. Spędziłam życie szemrając przeciwko Bogu, ponieważ mój mąż jest tyranem; spędziłam życie szemrając przeciwko Bogu, ponieważ nie wyszłam za mąż, ponieważ pozostałam panną, ponieważ musiałam mieć chorą teściową w domu, ponieważ zawsze musiałam pracować jak szalona”
Widzisz to? Przeczytaj te fragmenty jeszcze raz i porównaj z Biblią. Kiko chce uczynić z uzdrowienia niewidomego – poprzez to, że miał się umyć w sadzawce siloam – „posłany” – wyłącznie argument do wysłania ludzi z katechezą po domach. Zupełnie nie chodzi mu o realny kontekst Ewangelii, tylko o cel, by zmobilizować ludzi do realizacji jego słowa!
Rozwinięcie niektórych fragmentów znajdziecie również na blogu p. Chucka White’a : https://thoughtfulcatholic.com/kikos-mud-part-ii/
Dodaj komentarz