Kategoria: Wyznania
-

Kilka Refleksji czytelniczki po tegorocznej Konwiwencji Przekazaniowej
Jedna z naszych stałych czytelniczek była na tegorocznej konwiwencji. Co usłyszała? Sprawdźcie poniżej. Jesli macie jakieś info co w Waszych regionach – komentarze są do Waszej dyspozycji! Refleksje czytelniczki z konwiwencji Listopad jest miesiącem kiedy odbywają się konwiwencje wyjazdowe roczne i tak się złożyło, że uczestniczyłam także jak co roku w takiej konwiwencji rocznej i…
-
Wyznanie Mateusza po etapie Ojcze Nasz
Dzień dobry, Chciałbym się podzielić moim doświadczeniem Drogi Neokatechumenalnej. Dominuje w DN sekciarskie myślenie. Książki są słabo widoczne i czytane. Zainteresowanie prawie zerowe. Właściwie cały czas jest nacisk na wiązanie się w małżeństwa i ciągle posiadanie potomstwa („otwartość na życie”) oraz wstępowania do ich seminariów duchownych Redemptoris Mater. W neo osoba samotna ma mało możliwości,…
-
Wyznanie Agaty: Dzięki tej stronie wiem, że nie jestem sama
Cześć, mam na imię Agata. Nie musisz ukrywać i zmieniać mojego imienia. Mam już w nosie moją anonimowość. Pochodzę z okolic Wrocławia, i we wspólnocie byłam do Drugiego Skrutinium włącznie. Bardzo poruszyło mnie słowo, które napisała tutaj niedawno Anna. Myślę, że miałyśmy bardzo podobne życiorysy. Też byłam gorliwym dzieckiem neo i w podobnym momencie opuściłam…
-
Wyznanie Anny: od urodzenia na Drodze. Nie znałam innego życia.
We wspólnocie byłam od urodzenia, piąte dziecko z kolei. Nie znałam innego życia. Do swojej wspólnoty dołączyłam mając 13 lat. Bardzo długo byłam gorliwa- kantorowanie, robienie przygotowań, obeność na wszystkich spotkaniach, konwiwencjach, liturgiach i skrutacjach, pilnowanie dzieci na konwiwencjach. Wyjeżdżanie na pielgrzymki, nawet kiedy było to chwile przed moją sesją. Pamiętam, że raz mocno się zbuntowałam,…
-
Wyznanie brata: rozwodnik nie ma czego szukać na Drodze
Nazywam się Grzegorz i chciałem się podzielić swoją historią z Drogi Neokatechumenalnej, na której byłem prawie 10 lat. W sumie długo żyłem w przekonaniu, że coś się zmieni, że w końcu znajdę tam swoje miejsce, ale rzeczywistość okazała się inna. Nie będę się rozwodził, ale cieszę się, że mogę to opisać. Gdy pierwszy raz poszedłem…
-
To tylko pojedynczy przypadek – czyli moje zderzenie z aparatem Kościoła Katolickiego
Gdy bracia Sekielscy stworzyli film o przestępstwach seksualnych w Kościele, nazwali go „Tylko nie mów nikomu”. Symbolicznie, na wzór tego co ofiary słyszały od księży-oprawców. Gdybym ja miał zatytułować film o neokatechumenacie, nazwałbym go „To tylko pojedynczy przypadek” – na znak tego, co słyszę od instytucji i środowisk kościelnych. Moje obecne działania Jakiś czas temu…
-
Wyznanie byłego kleryka: katechiści źle rozeznali moje powołanie…
Jestem dzieckiem NEO, które z trudem odnajduje już radość w życiu, choć nie zawsze tak było. Był czas, kiedy radość była moją codziennością. Moja przygoda z Drogą, rozpoczęła się jeszcze w młodości. Gdy kończyłem liceum, powoli wkraczałem w Drugie Skrutinium. Moim największym wyzwaniem wówczas było to, że autentycznie kochałem Kościół. Wiem, że może to zabrzmieć…