Afera w Neokatechumenacie! Czyli robi się niewesoło

Udostępnij nasze działania

Witajcie. Jak wiecie miałem nie pisać. No miałem, ale dostałem info o pewnych wydarzeniach w Hiszpanii i stwierdziłem, że napiszę o tym kilka słów.

Informacje o tym są oczywiście z social mediów i stron internetowych. Jednak doszło do pewnego konfliktu. Tym razem jest to konflikt między całkiem popularnym kanałem prowadzonym przez o. Herrerę będącego niegdyś w Seminarium Redemptoris Mater, a… Drogą Neokatechumenalną.

O co chodzi z aferą w Neo?

Hiszpański portal Aciprensa opisał pewną historię. Ojciec Herrera, który wyrósł z charyzmatu Drogi, bardzo obficie dzielił się nim w kanale na youtube. Każdy z filmów jest całkiem licznie oglądany, więc też monetyzacja – czyli zarabianie – jest całkiem korzystne dla duchownego.

Droga Neokatechumenalna wzięła to pod lupę i napisała do… youtube ze skargą, że ksiądz Herrera powiela treści zastrzeżone. Co ciekawe, nie były to żadne filmiki z Drogi, tylko na przykład jego autorskie wykonania pieśni Drogi!

W oświadczeniu na instagram wypowiedział:


„Boli mnie to, co zaraz powiem, boli mnie dusza, ale muszę to powiedzieć. Tym, kto powoduje zablokowanie tego kanału, jest Droga Neokatechumenalna, charyzmat, do którego należę, charyzmat, który kocham, który tak bardzo cenię, który czyni tyle dobra ludziom, który uczynił tyle dobra dla mnie, który czyni tyle dobra dla mnie”.

Droga odpowiada, i się kompromituje!

Generalnie, zapewne każdy święty Neon powinien teraz pomyśleć „no nie, znów zawiedziony ksiądz w kryzysie.” Ale tutaj niespodzianka! Okazuje się, że Droga nie tylko przyznaje się do tego, ale jeszcze idzie w zaparte.

No bo najpierw w oświadczeniu informuje, że po pierwsze to oni są autoryzowani przez Kościół (skądś to znamy, prawda?)

A potem wrzucają, że skoro oni to wymyślili, to tylko do użytku liturgicznego. I nikt nie będzie tego używał inaczej. Czytaj: Ksiądz Herrera może śpiewać pieśni, ale jak wpadnie mu kilka groszy z youtuba, to się nam nie podoba.

Na domiar wszystkiego – powołujemy dodatkową fundację!

Tak, dobrze czytacie. Władze Drogi stwierdziły, że w sumie to trzeba powołać jeszcze jedną fundacje, by przypadkiem nikt nie dorabiał na ich treściach i będą pilnować, by katechezy i treści nie były rozpowszechniane. Nazwano ją skromnie: Obra Artística Kiko Argüello.

Innymi słowy, ta strona też powinna być na celowniku. Powinna, jednak nie czerpię z niej żadnej korzyści i udostępniam to co już wiadomo, lub inni się dzielą 🙂

A co tam w Neokatechumenacie? Jak macie newsy z konwiwencji rocznych to wrzućcie na wyznanianeo@gmail.com Zajrzę i poczytam 🙂


Komentarze

2 odpowiedzi do „Afera w Neokatechumenacie! Czyli robi się niewesoło”

  1. Od niedawna wiem, że Kiko Arguello nie jest autorem wszystkich pieśni. Autorami wielu innych pieśni byli uczestnicy Drogi, ale gdy podpadli „górze” to ich pieśni znikały ze śpiewnika.

    Jestem ciekawa co oni na to, że ktoś śpiewa ich pieśni. Czy mają z tym problem czy jedyny problem jest po stronie Kiko i jego wielbicieli?

    Na facebooku w grupie Droga do Drogi Neokatechumenalnej jeden z adminow twierdzi, że był świadkiem gdy na konwiwencji początku roku Kiko oddał swoje Pieśni.

    Jeśli tak było, to kto daje i odbiera, ten się…

    1. Tak, ogólnie Kiko i Droga najpierw ochoczo stwierdzili, by wszystkim się podzielić za free. Jednak z czasem zauważyli, że jak ktoś to pośrednio monetyzuje to tak nie może być.

      Podobnie z śpiewaniem niektórych pieśni na Liturgiach poza Neo. Na przykład historie o tym, że ktoś chciał (na parafialnych maszach) użyć pieśni Zmartwychwstał Pan czy Kantyku Mojżesza na Chrzcie i wspólnota się rzucała albo zabraniała kantorom śpiewać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *