Konwiwencja Traditio. Kwestionariusz – co w nim złego?
Każda konwiwencja etapowa ma dość podobny układ. Najpierw pojawia się słowo wstępne – wprowadzające w konwiwencję (w tym przypadku katecheza o niewidomym), następnie czas pokuty, kwestionariusz, jego wyrażenie oraz różne znaki – liturgie i zalecenia. Tym razem skupmy się na samym kwestionariuszu w Traditio. Co jest w nim problematycznego?
Kwestionariusz – czyli każdy z Was był niewidomy
Główna idea kwestionariusza na Traditio polega na podprowadzeniu pod późniejsze poprawne wyrażenie swojego świadectwa. Innymi słowy, jeśli myślisz, że znasz swoją historię nawrócenia i odkrycia Boga, to… katechiści mogą znać ją lepiej. Właśnie dlatego istnieje ten kwestionariusz.
Już pierwsze pytanie budzi wątpliwości. Nawiązuje ono do Drugiego Skrutinium, jednak tutaj wymaga się większej precyzji.
Pytanie 1:
CZY PRZED DROGĄ BYŁEŚ NIEWIDOMY? KONKRETNIE, CZEGO NIE WIDZIAŁEŚ?
Nie chodzi tutaj o to, byś opowiedział, jak odkryłeś Boga i się nawróciłeś, lecz o to, kiedy to nastąpiło. Kluczowe jest wskazanie, że wydarzyło się to dopiero po wstąpieniu na Drogę Neokatechumenalną.
W rozmowach opartych na kwestionariuszu Kiko jasno sugeruje, że poprawna odpowiedź to tylko: „Tak”. Jeśli nie wierzysz, oto przykład z jego wypowiedzi:
„Pierwsze pytanie: czy przed Drogą byłeś niewidomy? Jeśli powiesz „Tak”, to: Czego nie widziałeś? Ty odpowiadasz, krótko opisując swoją sytuację braciom w grupie. Staraj się wyrażać jasno i zwięźle. To taka refleksja nad twoim życiem. Po: Co widzisz teraz, czego nie widziałeś wcześniej? Ktoś powie: „Spójrz, teraz widzę swoje grzechy, widzę kim jestem. To sprawiło, że stałem się odrobinę bardziej pokorny, zacząłem rozumieć moją żonę, czego wcześniej nie rozumiałem, zacząłem rozumieć wady moich dzieci i ludzi w pracy, których wcześniej nie mogłem znieść. Byłem okropną osobą! Teraz jestem trochę bardziej skromny. Pan sprawił, że pochyliłem głowę.”
To duży problem w narracji i formacji Drogi. Neokatechumenom przekazuje się, że nawrócenie mogło nastąpić wyłącznie przez wspólnotę. Nie przez Kościół wcześniej, nie przez indywidualne odkrycie Boga, nie przez osobiste doświadczenie miłości. Tylko dzięki wspólnocie. I w taki sposób masz mówić.
Pytanie 2:
A KONKRETNIE, JAK TWOJE OCZY SIĘ OTWARŁY? CZYLI: JAKIE DZIEŁO JEZUS CHRYSTUS WYKONAŁ W TOBIE?
Tutaj Kiko niemalże podaje gotową odpowiedź:
„A teraz opowiedz nam konkretnie, w jaki sposób otworzyły się twoje oczy. Mówisz więc na przykład: „No więc mój szwagier zabrał mnie na katechezy dla dorosłych i ten człowiek, którego nazywają Jezusem z Nazaretu, który objawił się w katechizmie, nałożył mi błoto na oczy, tzn. oświecił mnie swoim proroczym słowem w katechezie, za pośrednictwem katechistów.”
Podaje także drugi przykład:
„Więc odpowiadając na drugie pytanie, niektórzy z was powiedzą: „W Kościele, na drodze nawrócenia, oświeciło mnie prorocze Słowo, pozwoliło mi zobaczyć, kim jestem. Wcześniej nie widziałem nic; Myślałam, że jestem bardzo dobra i spędziłam życie osądzając wszystkich: mój mąż był bardzo zły, moje córki mnie nie rozumiały itd. W drodze zacząłem zdawać sobie sprawę ze swojego egoizmu, że nie widziałem nic innego poza tym, że mnie nie kochają, że spędziłem całe życie w domu, poświęcając się dla innych. Jak konkretnie doszło do tej zmiany? Tak więc: Jezus Chrystus uczynił błoto swoją śliną, swoim Słowem i oświetlił moje grzechy; Widziałem siebie brudnego; poprzez fakty zobaczyłem, do czego jestem zdolny; Jezus Chrystus pokazał mi bardzo konkretnymi faktami moje przywiązanie do pieniędzy, mój brudny, pożądliwy umysł, moje narzekanie, to, jak nie szanuję innych.”
Jak widać, odpowiedzi są dwie: albo przypiszesz swoją przemianę pierwszym katechezom, albo stwierdzisz, że dzięki wspólnocie Bóg nałożył ci błoto na oczy, byś przejrzał. W obu przypadkach konieczne jest zaakcentowanie swojej wcześniejszej grzeszności.
Pytanie 3:
CO MOŻESZ POWIEDZIEĆ O JEZUSIE CHRYSTUSIE, OD MOMENTU, W KTÓRYM OTWORZYŁ CI OCZY?
To pytanie wydaje się podobne do drugiego, ale również tutaj pojawia się konkretna interpretacja:
„Kim według ciebie jest ten mężczyzna, który otworzył ci oczy? Czy prorokiem? Jest cudotwórcą? Czy jest założycielem religii? Kim on jest dla Ciebie? Tak więc po opowiedzeniu swojego doświadczenia, po złożeniu świadectwa, musisz ogłosić Jezusa Chrystusa: Kim jest dla ciebie Jezus Chrystus?”
Kwestionariusz, czyli wstęp do skrutinium
Nie chodzi tu o krytykę każdego pytania z osobna. Kluczowe jest to, że później następuje kolejne skrutinium, podczas którego katechiści oceniają twoje odpowiedzi według konkretnego klucza. Jeśli odpowiesz „źle”, otrzymasz „pomoc” w sformułowaniu „poprawnej” odpowiedzi.
„Nasze skrutynia w trakcie Drogi docierają tylko do pewnego punktu. Badanie, którego Pan dokonuje na przestrzeni dziejów, sięga aż do końca! Dla niektórych, którzy są na Drodze od wielu lat, Pan pozwala, aby wydarzyło się coś, i cała ich konstrukcja wali się na ziemię. Dlaczego? Ponieważ nie zbudowali domu na skale.”
Wyrozumiałość katechistów? Niekoniecznie
Po kwestionariuszu następuje odpytywanie przez katechistów. To przede wszystkim sprawdzian, czy odpowiedziałeś zgodnie z kluczem. Jeśli się wahasz lub odpowiadasz po swojemu – zostaniesz zganiony. Oto przykłady wypowiedzi Kiko:
Wiele z łączących was nici już się zerwało, ale wciąż jest jedna, której nie chcesz przeciąć i to sprawia, że jesteś bardzo nieszczęśliwy. Zawsze jesteś ponury i to widać. Pan cię kocha i wzywa. Sprzeciwiasz się mu z powodów narcystycznych, które zrujnują ci życie. Starzejesz się, a życie płynie.
Lub
Pan dał ci dokładnie takiego męża, jakiego potrzebujesz. On nie daje ci więcej pieniędzy, bo może jesteś okropnym mieszczaninem. Bóg cię zna i dał ci misję, wybrał cię! Czy pamiętasz słowa Ezawa? Zlekceważył swoje pierworództwo (por. Rdz 25, 29-34). Bóg powołał cię także jako pierworodnego.
Czy jesteś gotów zlekceważyć swoje dziedzictwo i sprzedać je za miskę soczewicy, dla dobrobytu itp.? Czy nie rozumiesz, że Bóg dopuszcza konflikty i cierpienie w twoim życiu, abyś mógł zrozumieć ludzi, do których cię posyła?
To bardzo znamienne, że katechiści odwracają kota ogonem, i gdy ktoś mówi o cierpieniu i trudach życia – oni pokazują, że to tylko chwalebny krzyż i wykorzystują to do zmobilizowania katechumena do wypełniania ich zadań. Jeśli się starzejesz i nadal jesteś samotny – wykorzystują to byś poszedł do Redemptoris Mater. Jeśli jest Ci ciężko w małżeństwie lub odczuwasz biedę – idź na misje, chodź po domach – mów o swoich trudach!
Dodaj komentarz